• Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Historia" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Stosunki Międzynarodowe" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Archeologia" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Media i Cywilizacja" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Studia nad Wojną i Wojskowością" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

I Dzień Afrykański - 24.II.2010

Prawie 50 lat temu zrodził się pomysł pierwszej szczecińskiej wyprawy do Afryki. Inicjatywa była rezultatem współpracy Muzeum Narodowego w Szczecinie (ówczesnym Muzeum Pomorza Zachodniego) oraz Polskiej Żeglugi Morskiej, której dyrektorem był p. Witold Małecki. Z ramienia Muzeum w wyprawie do Afryki w 1962 r. brali udział Władysław Filipowiak i Wiktor Fenrych. Gościem specjalnym I DNIA AFRYKAŃSKIEGO Instytutu Historii i Stosunków Międzynarodowych był właśnie nestor afrykańskich wypraw badawczych – prof. Władysław Filipowiak. Odkrywca średniowiecznej stolicy państwa Mali, Niani, opowiadał o swoich przygodach z Afryką i trudach badań archeologicznych. Misje badawcze prowadzone na wschodzie Gwinei, niedaleko dzisiejszej Republiki Mali pozwoliły udowodnić, że w wiosce Niani, nad rzeką Sankarani znajdowała się stolica wspomnianego średniowiecznego królestwa.

Kolejne wykłady ukazały kontynuację afrykańskiego wątku w Szczecinie – dr Jacek Łapott, etnolog-afrykanista z Instytutu Historii i Stosunków Międzynarodowych, opowiadał o tym jak organizował wyprawy samochodami przez Saharę do Afryki Zachodniej. Pierwsza taka wyprawa odbyła się w 1976 r., a członkowie ekspedycji pokonali trasę 13 tysięcy kilometrów w Algierii, Nigrze, Mali, Nigerii i Kamerunie. Stacjonarne badania terenowe zaowocowały ciekawymi pracami dyplomowymi uczestników wyprawy. Kolejne ekspedycje samochodowe kierowane przez dr. Jacka Łapotta przez Afrykę koncentrowały się wokół badań nad plemionami sudańskimi w rejonie Kordofanu oraz wybranymi plemionami z Afryki Zachodniej (Somba z Beninu, Lobi z Burkiny Faso, Baule z Wybrzeża Kości Słoniowej i Dogon z Mali). Posiadanie własnego samochodu ciężarowego pozwalało każdej wyprawie na gromadzenie bogatych eksponatów z terenu badań.  Korzystając z ciekawych zdjęć można było zobaczyć przeprawę przez Saharę konwoju samochodów ciężarowych, uroki obozowania na pustyni oraz warunki przeprowadzania badań na terenach rzadko odwiedzanych przez Europejczyków.

Kolejne wystąpienie – Ewy Prądzyńskiej, kustosza Muzeum Narodowego w Szczecinie – było zatytułowane: Afryka Zachodnia – moje impresje. Bogaty zbiór zdjęć doskonale pokazał pracę w czasie badań terenowych – liczne były fotografie z przeprowadzanych wywiadów, wizyt w składach z rzeźbami i lalkami afrykańskimi. Zainteresowania badawcze Ewy Prądzyńskiej koncentrują się wokół współczesnej sztuki Mali, ze szczególnym uwzględnieniem sztuki plemienia Bambara.

Pokaz zdjęć i opowieści o wyprawach do Afryki zakończyło wystąpienie niżej podpisanej, doktorantki Instytutu Historii i Stosunków Międzynarodowych, która opowiedziała  o swoim pobycie w Sudanie w ramach Ekspedycji Naukowej „Dolina Nilu 2009”. Tematem badawczym wyprawy była sytuacja uchodźców wewnętrznych w Sudanie, jednak obok prezentacji życia w byłych obozach, celem wystąpienia było pokazanie Sudanu jako kraju ciekawego i wartego odwiedzenia.

Po krótkiej przerwie odbył się pokaz filmu Kiedyś w Afryce w reżyserii Piotra Jawoskiego. Film przedstawiał mało znany epizod z czasów II Rzeczypospolitej – próbę „podbicia” przez Polskę małego afrykańskiego państwa, Liberii. Próba ta w rzeczywistości polegała na wydzierżawieniu w Liberii ziemi pod uprawę kawy i kakao. Jednak ówczesna propaganda odsłaniała polskie tęsknoty za posiadaniem odległych lądów, bogactw i życia pełnego przygód. Po projekcji odbyła się ciekawa dyskusja z udziałem rezysera nie tylko na temat filmu, ale także mentalności i sposobie myślenia Polaków – w okresie „podbijania” Liberii i w czasach dzisiejszych.  

Przez cały tydzień w holu głównym, w budynku Uniwersytetu przy ul. Krakowskiej oglądać było można wystawę Afrykański punkt widzenia – między Osamą bin Ladenem a Barakiem Obamą. Twórcami wystawy jest dr Lucjan Buchalik z Muzeum Miejskiego w Żorach oraz dr Jacek Łapott.

I DZIEŃ AFRYKAŃSKI cieszył się sporym zainteresowaniem, w zamierzeniu organizatorów, ma to być impreza cykliczna. W następnym semestrze afrykański upał znów pojawi się w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych.

Anna Maria  Bytyń

***

            Udział w spotkaniu wzięli licznie przybyli uczniowie szkół patronackich. Także spoza Szczecina. Ci młodzi ludzie to potencjalnie nasi studenci, których w ten sposób chcemy zachęcić do przyjścia do naszego Instytutu. Główni organizatorzy merytoryczni: dr Jacek Łapott i Anna Maria Bytyń oraz specjalista od kabli i mikrofonów: dr Radosław Skrycki serdecznie Wam dziękują.

            Niedawno nadany przez TVP Szczecin materiał plasował nasz Uniwersytet na słabym, 17 miejscu pośród 24 w całym kraju. To nie jest dobry argument zachęcający. Dlatego niezależnie od wszelkich rankingów, opartych o nie zawsze jasne kryteria, jest naszą – misją? – prezentowanie Instytutu jako miejsca ciekawego, tętniącego życiem i różnymi inicjatywami. Te ostatnie kreować mogą także sami studenci. Ambasadorami Instytutu powinni być właśnie oni oraz pracownicy naukowi, którzy dzisiaj bywają żywym przykładem (nie)zainteresowania i (nie)zaangażowania.

            Podczas I Dnia Afrykańskiego mieliśmy, zresztą nie po raz pierwszy, żenujący spektakl elementarnego braku kultury i szacunku dla gości, którzy dla idei i non profit zechcieli do nas przyjechać i podzielić się swoimi wspomnieniami i przemyśleniami. „Kultura” części widowni w całej krasie zaprezentowała się w postaci spacerujących grup, które bez żadnych skrupułów wychodziły podczas kolejnych prezentacji. Część z nich – z naszego Instytutu, co boli tym bardziej.

            Pomijam szczątkowe zainteresowanie imprezą przez naszych studentów, szczególnie permanentnie narzekających SM (z 350 osób na sali połowa, jeśli nie więcej, to goście z zewnątrz). Większość z tych, którzy przyszli i tak nie wytrwała do końca. Dlatego tym większe podziękowania należą się tym, którzy po obejrzeniu filmu nagrodzili reżysera brawami a potem brali udział w dyskusji. Jesteście solą, a nawet przyprawami korzennymi tego Instytutu :)

Na koniec chciałbym zaapelować do studentów IHiSM, przejawiających „standardowe” zaangażowanie w życie pozalekcyjne: Nie przychodźcie na spotkania, które planujecie opuścić stadnie tuż po rozpoczęciu; jeżeli już jesteście, a okoliczności zmuszają Was do wyjścia, poczekajcie na odpowiedni moment (np. koniec wykładu).

Radosław Skrycki

 

(Fot. Frank Sinatra)

Anna Maria Bytyń

Anna Maria Bytyń i dr Jacek Łapott

dr Jacek Łapott

Ewa Prądzyńska

Anna Maria Bytyń

Sala oraz dr dr Krasucki i Ptaszyński

dr Ptaszyński, dr Krasucki i Piotr Jaworski oraz przypadkowe osoby w kadrze

Piotr Jaworski