• Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Historia" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Stosunki Międzynarodowe" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Archeologia" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Media i Cywilizacja" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Studia nad Wojną i Wojskowością" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

Wizyta studnetów IHiSM w Stoczni Szczecińskiej - 4.XII.2009

4 grudnia 2009 roku odbyła się wycieczka studentów IHiSM do Stoczni Szczecińskiej. Ponad dwudziestoosobową grupę oprowadzał pan Stanisław Poleszczuk – członek Koła Przewodników przy Regionalnym Oddziale Szczecińskim PTTK.

Miejscem spotkania uczestników była brama główna stoczni przy ul. Hutniczej. Przewodnik, po przywitaniu studentów, przedstawił pokrótce swoją osobę, po czym streścił swą ponad czterdziestoletnią pracę w tym zakładzie, omawiając poszczególne zajmowane przez siebie stanowiska. Następnie wycieczka udała się ul. T. Nocznickiego (mijając transparenty rozwieszone na płocie, przypominające o trudnej sytuacji stoczniowców) do bramy drugiej, tzw. „kolejowej”. Tą bramą wjeżdżały główne transporty materiałów oraz mniej więcej w tym miejscu rozpoczynał się proces produkcyjny, m.in. z tych powodów to od tego miejsca rozpoczęło się zwiedzanie. Przewodnik zaczął od przedstawienia najwcześniejszego okresu działalności stoczni. Wspomniał o zbudowanym tutaj na początku XX wieku statku, który zdobył Błękitną Wstęgę Atlantyku. Obrazował przy tym swoje opowiadania ilustracjami z książek.

Następnie wycieczka skierowała się do hali K1, w której przyjmowano blachy i obrabiano je różnymi metodami. Hala przytłaczała swoją powierzchnią i przestronnością i ogromem. Zwiedzający wyrażali, wraz z podziwem, swoje pomysły na zagospodarowanie hali. Zainteresowanie budziły również wielkie maszyny, zwłaszcza te do obróbki plastycznej, jak np. giętarki, walce o rozpiętości aż 12 metrów czy prasa hydrauliczna o nacisku aż kilkuset ton. W dalszej kolejności wycieczka skierowała się ku pochylni, przechodząc drogą, po której kiedyś, przed rozbudową stoczni, kursował tramwaj. Odwiedzający zatrzymali się na dłuższą chwilę, pomimo silnego wiatru, przy krańcu jednej z pochylni podziwiając niezwykle wysoką suwnicę bramową (o charakterystycznej żółtej barwie) oraz żurawie pochylniowe. Następnie udano się w stronę kolejnej hali, podziwiając, niestety z daleka, słynną stołówkę stoczniową. Cały czas podczas zwiedzania gościom towarzyszył, odpowiedni do danego miejsca, komentarz przewodnika.

Na zakończenie, już przy bramie „kolejowej” pan Stanisław Poleszczuk opowiedział o sytuacji w stoczni podczas strajków w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, porównywał przy tym kolejne wydarzenia. Następnie zwiedzający zadawali pytania przewodnikowi. Pytano o osobiste odczucia pana przewodnika, o miejsce stoczni szczecińskiej w stosunkach międzynarodowych, głównie w kontaktach z NRD oraz o stosunek społeczności stoczniowej do osoby Mariana Jurczyka. Po tym gorąco podziękowano przewodnikowi i organizatorowi wycieczki panu Migdalskiemu. Studentom brakowało jednak możliwości odwiedzenia wyżej wspomnianej stołówki oraz innych ważnych historycznie miejsc. Smuciła w jednej z hal wykonana z blachy figura stoczniowca z gestem Kozakiewicza i z podpisem „dla Donalda”. Kontrole pojazdów opuszczających teren stoczni, odbywające się oczywiście również wcześniej, stanowiące próby ochrony majątku stoczni przed jego rozkradaniem, przywodziły na myśl autorowi pytanie, czy uda się uchronić niezwykle charakterystyczną część naszego miasta przed „rozkradaniem” w postaci nieplanowanego wykupu? Trzymajmy kciuki, że tak. Starajmy się też, jak tylko będzie to możliwe, o zachowanie w muzealnej postaci chociaż skrawka tego niezwykłego szczecińskiego zakładu.

Maciej Chrostowski