• Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Historia" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Stosunki Międzynarodowe" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Archeologia" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Media i Cywilizacja" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Studia nad Wojną i Wojskowością" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

"Szczecin Humanistyczny" - wykład prof. J. Farysia - 28.V.2009

            28 maja 2009 odbył się kolejny wykład otwarty z cyklu Szczecin Humanistyczny. Jest to seria wykładów odbywających się na Wydziale Humanistycznym, które mają skłonić słuchaczy do powrotu w świat książek, obrazów i humanistycznych wartości. Tym samym szczecińskie środowisko naukowe chce uczcić 25 –lecie Uniwersytetu, które przypada na rok 2010. Tym razem uczestnicy mieli okazję wysłuchać wykładu człowieka, który jest silnie związany z Uniwersytetem od momentu jego powołania w roku 1985, prof. Janusza Farysia Od sukcesu do klęski. Refleksja nad dziejami II Rzeczpospolitej.

            Spotkanie rozpoczął prof. Adam Wątor, który przybliżył wątki z biografii prelegenta nawiązując jednocześnie do obchodzonego niedawno przez Niego Jubileuszu 70-lecia. Pokrótce omówił także zainteresowania badawcze oraz wymienił kilka pozycji z jego bibliografii.

            Profesor swój wykład rozpoczął od omówienia okoliczności odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 roku. Początkowo skupił się na sukcesach odrodzonego państwa. Państwa, którego społeczeństwo, mimo klęsk powstań narodowych w XIX wieku, było przygotowane na odzyskanie wolności. Jednak wiek poprzedzający wybuch I wojny światowej uznał za sukces, ponieważ udało się rozbudzić poczucie narodowości chłopów, którzy w roku 1919 szli bić się za swoją ojczyznę, a nastąpiło to zaledwie 50 lat po wybuchu powstania styczniowego, kiedy przed powstańcami uciekali do okolicznych lasów.

            Możliwość odbudowy Polski należy przypisać korzystnej sytuacji na arenie międzynarodowej. Jest to, bowiem czas, kiedy rozpada się wielonarodowa monarchia Habsburgów, w Niemczech i w Rosji wybucha rewolucja prowadząca do abdykacji absolutnych władców. Coraz większego znaczenia nabierają państwa, które mają rząd wybrany w demokratycznych wyborach. Wtedy zaczęto zadawać sobie pytanie, jaka ma być niepodległa Polska? Czy powinna nawiązywać do Polski Jagiellonów czy być państwem narodowym? Jedno wiedziano na pewno – musi być demokratyczna.

            Dzięki sprawności ówczesnych elit intelektualnych, które przedkładały kategorię państwa nad interesy partyjne, a także jedności mas, które poszły do wyborów – rok 1919 można uznać pasmo sukcesów, gdyż wtedy pokazano, że odrodzone państwo może wybrać Sejm, który szybko uchwala Małą Konstytucję, a także ustawę o poborze do wojska. Szczególnie ta druga ustawa była w owych czasach bardzo ważna, ponieważ to odrodzone niedawno państwo było zmuszone prowadzić wojnę o wszystko. Wojnę, która w wypadku przegranej, uczyniłaby z Polski jedną z radzieckich republik, a Europę zalałaby fala komunizmu. Jednak dzięki determinacji Polaków do tego nie doszło. Mimo wszystko Polska została państwem średniej siły i wielkości. Państwem, które musiało szukać asekuracji i znalazło ją w sojuszu z Francją i Rumunią.      

            Polska – kraj, o którym mówiono, że ma najbardziej demokratyczną konstytucję na świecie, funkcjonowała źle. Kłótnie w sejmie doprowadziły do zamordowania demokratycznie wybranego prezydenta – Gabriela Narutowicza. Dodatkowo prasa kompromitowała ówczesny system. W społeczeństwie zrodziła się potrzeba człowieka, któremu uda się zaprowadzić porządek w państwie. Człowieka, który będzie rządził w sposób autorytarny. Tym człowiekiem mógł być tylko i wyłącznie Józef Piłsudski. W tych okolicznościach dochodzi do przewrotu majowego, który początkowo miał być demonstracją, ale przerodził się w trzydniowe walki, gdyż prezydent Stanisław Wojciechowski stanął na gruncie prawa. Jednak musiał uznać wyższość marszałka Piłsudskiego.

            Od tego momentu mamy w Polsce do czynienia z okresem bartlowania, a po nim z rządami pułkowników. Trzeba było zmierzyć się z kryzysem gospodarczym, z którym ówcześni rządzący nie mogli sobie poradzić. Mimo to dokonano unifikacji prawa, modernizacji kraju, przeprowadzono reformę oświaty, a co najważniejsze uchwalono nową konstytucję, która oddawała władzę w ręce prezydenta odpowiedzialnego tylko przed Bogiem i Historią. Udało się również ułożyć stosunki z państwami ościennymi – Niemcami i ZSRR, co zapełniło chwilowe uspokojenie w polityce zagranicznej.

            Niedługo po uchwaleniu konstytucji, umarł Piłsudski i w kraju doszło do walk o władzę. Walery Sławek chciał rządów prawa, gdyż nie znał osoby, która miałaby tak wielki autorytet jak Piłsudski. Najbardziej nadawał się Edward Rydz – Śmigły, który został mianowany Generalnym Inspektorem Sił Zbrojnych. Jednak w Polsce oprócz niego rządził także prezydent – Ignacy Mościcki. Sytuacja wewnętrzna kraju nie była korzystna, bowiem mimo rozwoju Centralnego Okręgu Przemysłowego, na wsi panowało milionowe bezrobocie, narastał antysemityzm. Największym problemem była jednak polityka zagraniczna, gdyż hitlerowskie Niemcy wysuwały żądania wobec Polski. Wtedy polska polityka zagraniczna stała się podmiotem na arenie międzynarodowej. Mając brytyjskie gwarancje pomocy na wypadek wojny z Niemcami, Polska odrzuciła propozycję Niemiec.

            Honor, który stawiano wyżej niż układy polityczne doprowadził II Rzeczpospolitą do krwawej i wyniszczającej wojny. Wszyscy obecni na wykładzie prof. Farysia w głębi duszy musieli się zgodzić z jego słowami, że gdyby decyzja ówczesnych polskich władz była inna to na pewno nie czulibyśmy się tak jak dzisiaj – dumni z naszej historii. Może wypada zapytać, czy w dzisiejszej Polsce mamy jeszcze do czynienia z takim „czystym” patriotyzmem, a może tylko żyjemy historią naszych rodziców, dziadków, itd.? Czy dzisiejsze pokolenie żyjące bardziej według zasady carpe diem byłoby zdolne do tak heroicznych poświęceń? W moim przekonaniu ta chwila, w której mogliśmy pomyśleć o swoim patriotyzmie była największą wartością tego wykładu.

 

Monika Ogiewa