• Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Historia" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Stosunki Międzynarodowe" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Archeologia" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Media i Cywilizacja" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Studia nad Wojną i Wojskowością" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

Wizyta prof. W. Górskiego - 8.V.2009

8 maja 1945 rok. Dzień powszechnej radości na kontynencie europejskim i za oceanem Atlantyckim. Następuje kapitulacja hitlerowskich Niemiec przed Aliantami. Członkowie Koła Historii Wojskowości postanowili ten dzień uczcić szczególnie, gdyż zaprosili do Instytutu po raz drugi żołnierza i pracownika naukowego - ppłk prof. dr. hab. Władysława Górskiego, który w przeciągu dwugodzinnego spotkania ze studentami opowiedział skromną część swoich wojennych przygód.

Spotkanie odbyło się w Czytelni Humanistycznej, dzięki uprzejmości jej gospodarzy. Gość przybył w mundurze ze wszystkimi odznaczeniami, jakie dostał za swoją służbę w Afryce i Włoszech. Umundurowani byli także członkowie Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej "Zachód 1944" i 12 Pułku Ułanów Podolskich tworząc tym samym piękną oprawę całego spotkania. Panowie z grupy "Zachód" wyekwipowani byli w ubrania i sprzęt, jakim dysponowali polscy żołnierze szturmujący wzgórze Monte Cassino, zaś ci z 12 Pułku, (mimo że ubrani na modłę kawalerzystów z okresu międzywojennego) także mają się czym pochwalić, gdyż rekonstruowany przez nich oddział brał udział w kampanii włoskiej w ramach II Korpusu gen. Andersa.

Prof. Górski swoje wspomnienia zaczął od końca, czyli od tego jak podpisano układ w Reims 7 maja 1945, następnie omówił okoliczności dostania się do sztabu Aliantów oraz anegdotę związaną z nieznajomością polskich stopni wojskowych wśród zachodnich sojuszników, gdyż jego jedną gwiazdkę podoficerską uznawano jako stopień generalski.

Po tym wstępie przeszedł do początku swojej kariery wojskowej. Wspomniał o kampanii wrześniowej, o swojej ucieczce do Francji przez Węgry, Grecję, Turcję by ostatecznie trafić na Bliski Wschód, gdzie formowała się Brygada Karpacka gen. Kopańskiego. Całą swoją opowieść okraszał żartami, które dotyczyły tejże podróży. W pamięć zapadły mu opisy unikania konduktorów, przed którymi musiał wyskakiwać z pociągu albo wchodzić na dach wagonu. Mowa była też o życzliwości ludzkiej oraz oszustach, z którymi miał kontakt w trakcie peregrynacji.

Dopiero po takim prologu można było usłyszeć, jak wyglądała wojna we wspomnieniach prelegenta. Wcale nie przypominała tej, jaką znamy z amerykańskich filmów. Prof. Górski ukazał słuchaczom, jak ciężko było na pustyni w obronie Tobruku będąc pod ciągłą obserwacją wroga, który na najmniejszy ruch odpowiadał ogniem artylerii. Profesorowi – absolwentowi prawa – znającemu język włoski łatwo było odczytać instrukcje obsługi do włoskich armat, dzięki którym mechanicy mogli uruchomić działa. Było to o tyle ważne, ponieważ do nich było dużo amunicji i nie było trzeba jej oszczędzać, jak w przypadku amunicji angielskiej. Od tego momentu opowieść nabierała tempa, bowiem rejony walk, wizerunki dowódców czy uzbrojenia pokazywane były w prezentacji multimedialnej.

Następne walki, jakie opisał Profesor toczyły się na terenie Włoch. Zaczął od lądowania Aliantów na Sycylii. Nie omieszkał wspomnieć o niewygodach, które z dzisiejszej perspektywy mogą dziwić. Tymi niewygodami miały być wszelkiego rodzaju insekty, które uniemożliwiały normalne funkcjonowanie po zmroku. Po zdobyciu Messyny i lądowaniu na „czubku” włoskiego buta rozpoczął się marsz na Rzym, który zastał zatrzymany przez Niemców na linii obronnej, którego elementem był klasztor na Monte Cassino. Profesor szczególnie podkreślił, że mimo wielokrotnych prób zdobycia klasztoru przez Aliantów i bombardowań, nikomu się nie udało go opanować. Przeciętny człowiek rzadko kiedy dostrzega pewne aspekty bitwy zanim je się mu ukarzą. Prof. Górski pokazał kilka takich czynników m.in.: brak amunicji, woda, kamieniste podłoże czy wielkie pola minowe. Szokujące mogły być też dane, jakie zostały przytoczone w odnośnie strat wśród polskich żołnierzy w trakcie szturmu i po porównaniu ich do strat innych narodowości szturmujących Monte Cassino.

Mnogość odskoczni i epizodów uniemożliwiła uzupełnienie swego życiorysu między zdobyciem klasztoru, a podpisaniem przez Niemców aktu kapitulacji w Reims. Nie tylko profesor był z tego faktu niezadowolony, ale także zgromadzeni studenci przejawiali chęć pozostania i wysłuchania do końca opowieści.

Przed podziękowaniami odtworzono nieoficjalny hymn Brygady Karpackiej, podczas którego wszyscy wstali i wsłuchiwali się w słowa. Był to swoisty hołd zgromadzonych dla prof. Władysława Górskiego, ale przede wszystkim dla wszystkich żołnierzy, tych znanych i nieznanych z imienia bohaterów, którzy poszli walczyć o wolność własną i czyjąś.

 

Andrzej Cichorski (Koło Miłośników Polski Szlacheckiej)