• Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Historia" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Stosunki Międzynarodowe" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Archeologia" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Media i Cywilizacja" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Studia nad Wojną i Wojskowością" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

Prezentacja książki dr. Ślepowrońskiego-19.III.2009

19 marca 2009 roku odbyło się kolejne spotkanie prezentujące najnowsze publikacje książkowe pracowników Instytutu Historii i Stosunków Międzynarodowych. Tym swoją książkę „Polska i wschodnioniemiecka historiografia Pomorza Zachodniego w latach 1945-1970” zaprezentował dr Tomasz Ślepowroński. Te ponad pięciuset stronnicowe dzieło zostało wydane w ubiegłym roku w Szczecinie.

            Słowo wstępne wygłosił prof. Włodzimierz Stępiński nawiązując do tematyki prezentowanej książki.

Prof. Stępiński zaczął od stwierdzenia, że jako naród mamy kompleks niższości wobec naszych sąsiadów z zachodu – „nie wygraliśmy z nimi w żadnej ważniej dziedzinie, co więcej nawet pod Grunwaldem byliśmy wspierani przez „Słowiańszczyznę”. Zwrócono także uwagę, iż do elitarnego klubu naukowców przyjęci zostali ludzie z nowego pokolenia „obdarzonego łaską późnego urodzenia”, dla których czas realnego socjalizmu był czasem młodości determinującym ich nowe spojrzenie na ten okres. Przedstawicielem takiego pokolenia jest właśnie Tomasz Ślepowroński, dla którego omawiana książka jest niezwykle ważna i to nie tylko dlatego, że powstała ogromnym nakładem pracy, ale również dlatego, iż jest to jego dysertacja doktorska, którą (jak zaznaczył) znacznie zmodyfikował na potrzeby wydawnictwa. Warto podkreślić fakt, że jest to pierwsza pozycja, która uwzględnia niemiecką literaturę powojenną poświęconą Pomorzu. Jak zaznaczył prof. Stępiński publikacja ta stanowi traktat o budowie elit intelektualnych na polskim Pomorzu i jej odbudowie po stronie niemieckiej. Co więcej, jest to traktat o ludziach i ich mentalności po obu stronach granicy. Profesor wiele uwagi poświecił fenomenowi państwa wschodnioniemieckiego podkreślając wyższość elit NRD-owskich nad polskimi. Podkreślił różnicę między polskim a niemieckim socjalizmem stwierdzając, że nie można mówić o jednym socjalizmie, a wielu socjalizmach w obozie państw demokracji ludowej. Wypowiedź profesora została zakończona pewnym niefortunnym stwierdzeniem, które w moim odczuciu balansowało na granicy dobrego smaku, bowiem zauważył perfekcyjność narodu niemieckiego do tego stopnia, iż nawet kominy w obozach zagłady były doskonałe.

            W dalszej części prezentacji głos zabrał już autor, który na wstępie podziękował wszystkim za przybycie, a w szczególności prof. Stępińskiemu, bez którego ta książka by nie powstała, gdyż jej pomysł zrodził się właśnie dzięki niemu. Doktor zauważył, że Pomorze jest jedynym obszarem na granicy polsko-niemieckiej, które zostało tak „brutalnie” rozdzielone pomiędzy dwa państwa.

Dalej już w sposób bardziej szczegółowy została omówiona zwartość i  poruszana w niej problematyka. Ramy chronologiczne obejmują lata 1945-1970. O ile pierwsza data jest dość jasna, to druga wymaga wyjaśnienia – w 1970 roku został podpisany układ Cyrankiewicz-Brandt, ale również rok ‘70 jest początkiem powrotu historiografii regionalnej do północnych okręgów NRD. Ponadto w tym roku historiografia na Pomorzu Zachodnim w pełni się usamodzielnia – przykładem jest wydanie Historii Pomorza. Zakres terytorialny obejmuje tereny od Strzałowa aż po Słupsk. Badacz szukał odpowiedzi na pytania: w jakich instytucjach pisali naukowcy, i przede wszystkim, jak pisali? Zwracał uwagę na zmianę tendencji po 1956 roku, kiedy w Polsce panowała odwilż i nauka zyskała większą samodzielność, a w NRD nastąpiło „przykręcanie śruby”, a wcześniejsze, w miarę wolne badania, zostały mocno uzależnione od czynników politycznych. Kontakt intelektualny z naukowcami z zachodu, który był czymś oczywistym do 1956 roku, został gwałtownie ukrócony.

            Na zakończenie Ślepowroński zgodził się odpowiedzieć na parę pytań. Trzeba przyznać, że tych pytań było faktycznie niewiele, choć bardzo ciekawych. Doktor odpowiadał na pytania związane z przyszłością swoich badań, które zamierza skoncentrować na procesie tworzenia polityki historycznej w NRD. Słuchacze dowiedzieli się również o marnym zainteresowaniu tą publikacją w Niemczech, które, jak zaznaczył autor, jest spowodowane nieznajomością języka polskiego oraz brakiem „kampanii reklamowej”.

            Trzeba zwrócić uwagę na nieodpowiednie proporcje, profesor zbyt długo i zbyt obszernie wprowadzał do tematu poruszanego w książce. Nie można odmówić prof. Stępińskiemu wielkiej erudycji, jednak zbyt zbaczał z tematu, co w pewnym momencie było nużące. Ponadto można było odnieść wrażenie, że głównym aktorem tego spotkania nie jest autor książki doktor Tomasz Ślepowroński, ale właśnie profesor.

 Marcin Kulesza (KNMHUS)