• Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Historia" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Stosunki Międzynarodowe" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Archeologia" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Media i Cywilizacja" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Studia nad Wojną i Wojskowością" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

Debata "O roli historyka we współczesnym społeczeństwie" 9.XII.2008

9.XII.2008r. w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych odbyła się debata pt. "O roli historyka we współczesnym społeczeństwie". Idea zorganizowania takiego spotkania powstała dzięki studentom IV roku Historii – Monice Ogiewie, Marcinowi Kuleszy i Marcinowi Makowskiemu, którzy chcieli przybliżyć studentom i uczniom szkół średnich, jakie perspektywy otwiera przed absolwentami historii rynek pracy. W dyskursie wzięli udział: prof. Jan. M Piskorski – pracownik naukowy IHiSM, dr Marcin Stefaniak – dyrektor szczecińskiego oddziału IPN, dr Wojciech Lizak – antykwariusz oraz Maciej Kopeć – nauczyciel XIII LO w Szczecinie, były kurator i polityk PiS. Na spotkanie przybyli również studenci głównie z II i III roku Historii oraz uczniowie szkół ponadgimnazjalnych objętych patronatem IHiSM. Spotkanie otworzył, a także przybliżył jego cel prof. Adam Makowski – dyrektor Instytutu.

             Zaproszonych gości, tak naprawdę dzieli wszystko. Jednakże spotkali się w tym samym czasie i w jednym miejscu, ponieważ każdemu z nich historia towarzyszy w życiu codziennym. Dla jednych jest strefą badań naukowych, dla innych jest obszarem zainteresowań. Aczkolwiek dla nich wszystkich jest także źródłem utrzymania.

            Głównym tematem dyskusji miało być określenie roli historyka we współczesnym społeczeństwie. Niestety dyskusja zasadniczo oscylowała wokół zupełnie innych tematów. Momentami wręcz stawała się „pojedynkiem intelektualnym” rozmówców, nad którym nie potrafili zapanować prowadzący studenci. Jedynie na początku prof. Piskorski powiedział, iż historyk powinien stać w cieniu, bowiem stamtąd lepiej widać to co się dzieje oraz porównał go do dyrygenta - osoby bardzo ważniej, jednak nic nieznaczącej bez reszty zespołu. Co więcej, profesor mówił o tym jak ważna jest umiejętność dobierania odpowiednich słów, wręcz ich ważenia. Innego zdania był dr Lizak, który stwierdził, iż we współczesnym świecie nie ma miejsca dla historyka (zwłaszcza tego po US) oraz że w Szczecinie nie ma szans na rozwój elit społecznych, gdyż jest on zapóźniony cywilizacyjnie. Trudno się nie zgodzić. Ale tutaj należy postawić pytanie: kto jest za to odpowiedzialny? Odpowiedź była prosta: wszyscy zaproszeni goście. Dysputa została zdominowana jednak przez emocje, jakie wywołuje lustracja pracowników US, dlatego bardzo trudną rolę miał do odegrania dr Stefaniak, który musiał bronić motywów działania IPN. Trzeba przyznać, że bardzo dobrze z tego wybrnął, ponieważ mimo wielu zarzutów, które padały pod adresem tego organu, w końcowej części dyskusji jej uczestnicy stwierdzili, że jest to instytucja potrzebna.

            Wielka szkoda, że przybyło mało studentów. Wniosek z tego jest prosty: jesteśmy malkontentami, którzy potrafią narzekać na to, że „Historia – to najbardziej nieprzyszłościowe studia”, ale nielicznym osobom chciało się przyjść na spotkanie z osobami, które będąc historykami osiągnęły sukces i potwierdzają, że humanista ma przed sobą wiele perspektyw, które powinien chcieć wykorzystać.

Jeżeli wczorajszą debatą nie byliśmy w stanie zainteresować naszych kolegów, może więc o tym, jak ważna jest rola historyka we współczesnym świecie przekona ich Norman Davies „Sądzę, iż w tej kluczowej sferze komunikacji dobry historyk ma więcej wspólnego z poetą, powieściopisarzem, malarzem, nauczycielem i gawędziarzem niż z badaczem naukowym. Pomijając, bowiem arkana samego przedmiotu, musi on wszak radzić sobie w trzech innych, nader skomplikowanych sferach. Musi znać swoje - niemałe - ograniczenia. Musi rozumieć swoje audytorium. A wreszcie musi dobrze operować instrumentami, które pozwalają mu nawiązać kontakt z publicznością”.

***

Tak naprawdę każdy z nas jest częścią Instytutu. Chcąc nie chcąc tworzy jego historię i kształtuje jego oblicze. Jednakże najważniejszą rolę odgrywają wykładowcy, którzy wyznaczają poziom studiów i w jakimś sensie kształtują nasz sposób myślenia i mówienia o Instytucie.

Na koniec życzymy tym, którzy wczoraj nie przyszli, aby za kilkanaście lat nie byli absolwentami historii twierdzącymi, że szczeciński Uniwersytet nie jest w stanie wykształcić elit społecznych, bo to zależy od nas samych i naszego podejścia do życia.

 

 

 

Agata Muszyńska, Monika Ogiewa