• Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Historia" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Stosunki Międzynarodowe" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Archeologia" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Media i Cywilizacja" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Studia nad Wojną i Wojskowością" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

V Dzień Afrykański-23 I 2013

            23 stycznia br. odbył się V Dzień Afrykański. Rozpoczął go krótkim wprowadzeniem doktor Jacek Łapott,  w którym przypomniał, że kolejne Dni Afrykańskie odbywają się dwa razy w ciągu roku. Poinformował też, że V DA jest także inauguracją działalności Koła Naukowego Klub Afrykanistów. Następnie zapowiedział dwóch prelegentów: Zbigniewa Sasa (ze stowarzyszenia Afryka Nowaka)  i Paulinę Kluczyńską (IHiSM).

            Pierwszy z referentów opowiadał o wyprawie na Madagaskar, którą odbył razem Arkadiuszem Ziembą pomiędzy 8 października a 8 listopada 2012 roku. Miała ona trzy cele: zbadanie biegu rzeki Antanambalana, rozpoczęcie budowy pomnika Arkadego Fiedlera we wsi Ambinanitelo oraz nazwania imieniem polskiego podróżnika jakiegoś elementu krajobrazu (góry czy wodospadu) tej afrykańskiej wyspy.

            Trwająca miesiąc wyprawa rozpoczęła się od dotarcia do źródeł Antanambalany. Potem zaczęła się wyczerpująca, licząca 250 kilometrów podróż, głównie piesza. Marsz przez porastającą Madagaskar górzystą dżunglę jest bardzo wyczerpujący, stąd gdy rzeka stała się spławna podróżnicy zakupili dłubankę i płynęli nią przez pięć dni. Gdy pod koniec podróży okazało się, że tempo jest wolniejsze niż zakładane na ostatni tydzień, Arkadiusz Ziemba i Zbigniew Sas wynajęli miejscowych tragarzy, co poza ułatwieniem wędrówki umożliwiło też ciekawe obserwacje etnologiczne. Wyprawa zakończyła się w liczącej kilka tysięcy mieszkańców wsi Ambinalitelo. Była to już druga ich wizyta w tym miejscu; dzięki temu polscy podróżnicy przekonali starszyznę do postawienia pomnika Arkadego Fiedlera, który w latach 30. XX w. przebywał tam przez pewien czas. Obecnie zbierane są fundusze na ten cel.

            Podczas prelekcji zostały poruszone niektóre aspekty nietypowości Madagaskaru na tle innych terenów Afryki. Pewnym zaskoczeniem była wiadomość o tym, że wśród endemicznej fauny nie występują na wyspie jadowite węże, a jedynymi groźnymi drapieżnikami są krokodyle. Uczestnicy piątego dnia afrykańskiego mogli poznać też niektóre aspekty kultury Malgaszy, rdzennej ludności wyspy. Opis ceremonii przebierania zwłok czy polowania na jeża niezwykle ubarwił prezentację.

            Drugim prelegentem była Paulina Kluczyńska, która gdy nie przebywa na Czarnym Lądzie studiuje stosunki międzynarodowe. Opisywała swoją wyprawę do Burkina Faso, Togo i Beninu. Ekspedycję zorganizowało muzeum w Żorach (a właściwie doktor Lucjan Buchalik), a jej celem było zdobycie eksponatów do tego muzeum oraz zbadanie wpływu turystyki na kulturę zamieszkujące te tereny Tambrów. Trwała miesiąc, od 18 września do 19 października 2012 roku.

            W swoim barwnym wystąpieniu Paulina opisywała kolejne etapy podróży przez kilka afrykańskich krajów, od przylotu do Wadagudu i dwudniowej aklimatyzacji, podróże po drogach i bezdrożach Afryki oraz pobyty i badania w różnych afrykańskich wioskach. Słuchacze (a przynajmniej piszący te słowa) mogli niemalże odczuć tchnienie gorącego afrykańskiego powietrza na własnej skórze.

            Trudy pobytu w Afryce pojawiły się niemal od razu. Tzw. „afrykański chrzest”, czyli jakaś bliżej niesprecyzowana choroba spowodowała, że połowa uczestników wyprawy przez dwa tygodnie była w stanie mocno utrudniającym funkcjonowanie. Do tego dochodziły temperatury do których Europejczycy nie są zazwyczaj przyzwyczajeni.

            Pomimo tych trudów prelegentka opowiadała o Afryce z wielkim entuzjazmem. Nawet siedemnastogodzinny przejazd zatłoczonym busem nie został obdarzony nieprzyjaznym komentarzem. Zostały też wspomniane nietypowe doznania zmysłowe, atakujące przybyszów od pierwszych chwil.

            Dokładniej od przyrody czy sytuacji politycznej zostali opisanie ludzie. Afrykańczycy są oceniani generalnie jako przyjacielscy. Ma to też swoje nie do końca pozytywne strony jak chociażby nieumiejętność autochtonów do przyznania się, że czegoś nie wiedzą i nie potrafią pomóc. Do tego dochodziły częste propozycje matrymonialne, które trzeba było – z bólem serca – odrzucać.

            Same badania sprawiały Paulinie pewien kłopot; podstawowy polegał na braku odpowiedniego aparatu naukowego, znanego etnologom. Tutaj pomocny był doktor Buchalik, jednak nawet najlepsze wieczorne wykłady nie uzupełnią wiedzy, którą zdobywa się podczas kilkuletnich studiów. Drugim problemem był wpływ badacza na zachowanie ludności rdzennej; samo przybycie białych do wsi jest już bardzo nietypowym wydarzeniem.

            Na zakończenie wystąpienia Paulina podzieliła się ze słuchaczami swoimi planami dalszej eksploracji południowego kontynentu. „Afrykę można pokochać lub znienawidzić – ja ją pokochałam”.

            Największym problemem V Dnia Afrykańskiego była niewielka frekwencja. Był to ostatni tydzień przed sesją, w czasie którego odbywają się kolokwia, a większość studentów zastanawia się nad rozplanowaniem nauki do egzaminów niż jakąkolwiek działalnością wykraczającą poza program studiów.

 Marek Stochmal



Radosław Skrycki, Anna Bytyń-Buchajczyk, Paulina Kluczyńska, Zbigniew Sas, Jacek Łapott















Niezbędnik podróżnika po Madagaskarze - radziecka mapa topograficzna



100% żeńskiej obsady instytutowych (czynnych) afrykanistek - Paulina Kluczyńska i Anna Bytyń-Buchajczyk