• Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Historia" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Stosunki Międzynarodowe" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Archeologia" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Media i Cywilizacja" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Studia nad Wojną i Wojskowością" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

Prezentacja A.M. Bytyń z wyprawy do Sudanu-18.XI.2010

W czwartek, 18 listopada 2010 w Sali Rady IHiSM odbyło się spotkanie z doktorantką Anną Marią Bytyń. Przedmiotem spotkania uczyniła relację z badań terenowych w Chartumie, gdzie spędziła 2. Była to druga wyprawa do Sudanu jednak przeprowadzona z większą dokładnością i zaangażowaniem. Celem ekspedycji było zbadanie sytuacji tzw. uchodźców wewnętrznych w Sudanie. W wielu miejscach na obrzeżach Chartumu schronienie znaleźli mieszkańcy południowej części kraju uciekając prze koszmarem wojny domowej. Chociaż konflikt zakończył się w 2005 roku wciąż nie rozwiązano problemu uchodźców, których liczbę szacuje się na 4 do 6 milionów.

Anna Bytyń mieszkając u Misjonarek Rodziny Salezjańskiej żyła pośród społeczności Sudańczyków, zwłaszcza dzieci, dla których misjonarki prowadzą szkoły oraz zajmują się duszpasterstwem młodzieży. Prelegentka zwróciła uwagę na znaczenie misji chrześcijańskiej, która daje podstawę tradycyjnej religii Południa i jednocześnie łączy ludzi na zupełnie obcej (pod każdym względem) ziemi. Aktywne uczestnictwo w codziennych problemach życia uchodźców pozwoliło wniknąć w strukturę odmiennej sytuacji społeczno – kulturowej. W rezultacie powstał obraz ludzi żyjących często w warunkach nędzy i ubóstwa, dyskryminowanych, wykorzystywanych jako tania siła robocza, nie wiedząc dlaczego nie chcących opuścić tego spalonego słońcem miasta. Bardzo dobrze udokumentowana ekspedycja pokazuje też drugą stronę życia tych ludzi. Tu oglądamy tańczące radośnie dzieci, poznajemy ludzi i ich historie, uczestniczymy w religijnych świętach i rodzinnych uroczystościach. I gdyby nie wiedza, którą dysponujemy nikt nie pomyślałby, że egzystencja południowców nagminnie ignorowana przez władze Sudanu naznaczona jest cierpieniem i bólem.

Podczas trwania spotkania nasunęła mi się pewna refleksja: ludzie, którzy nie mają swojego miejsca na ziemi bezpowrotnie skazani są na naszą niepamięć. Wyrzucani na brzeg historii wielkich konfliktów, oddaleni tysiącami kilometrów tylko dzięki takim osobom jak Anna Bytyń mogą zagościć w natłoku naszych codziennych myśli. Tylko w ten sposób zdobywają głos, którego echo nie jeden z nas nigdy by nie usłyszał.

Urozmaicenie uniwersyteckiej codzienności sprzyja poznaniu wielu ciekawych ludzi i otwiera drzwi do nowych nieznanych światów. Nie mogę też nie wspomnieć o Pani Annie Bytyń, która swoją pasją i postawą aktywistki zaraża wszystkich dookoła. Będę się pewnie powtarzać, ale drodzy koledzy do kogo jak nie dla was organizowane są takie spotkania ?

 

 

Katarzyna Warzecha