• Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Historia" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Stosunki Międzynarodowe" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Archeologia" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Media i Cywilizacja" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Studia nad Wojną i Wojskowością" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

Rekonstrukcja KHW z okazji Dnia Niepodległości

            Godzina 14.00, Inscenizacja już się pewnie zaczęła. W myślach przeklinam pomysł włożenia butów na obcasie…

Docieram na Plac Orła Białego lekko spóźniona, tłumek ludzi już się zebrał. Przeciskam się między widzami w poszukiwaniu lepszego miejsca. Używając łokci, gdzie było to konieczne i słowa „Przepraszam” zajmuję stanowisko.

            Jest 25 grudnia 1918 roku. Ignacy Paderewski przybył do Poznania. Mieszkańcy miasta przed hotelem „Bazar” skandują głośno: „Paderewski! Paderewski!”. Kompozytor po chwili wychodzi na balkon, z małżonką u boku. Wygłasza płomienne przemówienie, zakończone słowami: „Niech żyje wolna, zjednoczona i wielka Polska z własnym wybrzeżem morskim”.

Nagle pada strzał, nie wiadomo czy oddaliśmy go my, Polacy, czy Niemcy. W tej chwili ważne jest opuszczenie placu przed hotelem w zorganizowanym pośpiechu.

Chwilę później rozgorzała walka. Niemcy szturmują hotel, zdobywają gniazdo, Paderewski ucieka. Padają strzały i trupy. Starszy medyk biegnie gdzieś z noszami plując krwią i przewracając jakiegoś niemieckiego żołnierza. Powstanie wielkopolskie trwa.

Po jakimś czasie Niemcy poddają się, dowódca wychodzi z białą flagą zatkniętą na bagnet. Wygraliśmy! Być może wypadałoby podziękować jednemu z niemieckich żołnierzy, który podczas wymiany ognia miał problem z przeładowaniem karabinu.

Walka dobiegła końca, jest czas na opatrzenie rannych. Starszemu medykowi pomagają w tym młodziutkie pielęgniarki.

            W pierwszą rocznicę powstania wielkopolskiego Ignacy Paderewski ponownie odwiedza Poznań. Żołnierze wojska polskiego składają przysięgę nowemu dowódcy, odśpiewują Rotę…

            Po Placu Orła Białego rozlegają się gromkie brawa. Czas na podziękowania dla organizatorów, pierwsze miejsce na liście zajmuje oczywiście prezydent Szczecina (ciekawa jestem czy był?), Kolejne podziękowania skierowane były do całej masy ludzi, głównie urzędników i wojskowych, i gdzieś tam w między czasie wymienieni zostali uczniowie szkół ponadpodstawowych oraz  studenci działający w Kole Historyków Wojskowości z naszego Instytutu.

Hasło do zorganizowania takiego przedsięwzięcia rzucili koledzy – rekonstruktorzy z Koła Żołnierzy12 Pułku Ułanów Podolskich, ale zanim doszło do działań w dniu inscenizacji, trzeba było przygotować cały plan, wypożyczyć mundury i broń. No i oczywiście przydzielić role (mówią, że za mundurem panny sznurem, ale patrząc na niektórych kolegów zaczynam w to powątpiewać). 

Jeden z kolegów zapytany o powody, dla których wziął udział w inscenizacji odpowiedział, że dla niego z jednej strony była to powinność oddania należytego hołdu, a z drugiej strony czysta przyjemność z udziału, w pewien sposób w procesach, które kształtowały nasze państwo (dzięki Michale!).

 Z przypadkowo poznaną panią zgodnie stwierdziłyśmy, że dzisiejsza młodzież a i większość dorosłych mało interesuje się historią swojego – naszego kraju. Poza tym, jak powiedziała mi moja anonimowa rozmówczyni, skoro inne miasta mają bardziej huczne obchody Święta Niepodległości (niedługo pewnie będziemy obchodzić je tak, jak Amerykanie), to dlaczego Szczecin musi być gorszy?

I właśnie ta krótka rozmowa skłoniła mnie do refleksji, czym tak naprawdę jest Święto Niepodległości dla przeciętnego Polaka. Możliwości są trzy: primo – refleksją nad historią własnego kraju, secundo – dniem ustawowo wolnym odprawy i tertio – okazją do jakichś dziwnych przemarszów i wykrzykiwania haseł pod tytułem „ Silna Polska!”.

Każdy niech wybierze swoją odpowiedź.

Karolina Bądkowska

 ***

Jesteśmy różni, pochodzimy z różnych stron Polski,

 mamy różne zainteresowania,

ale łączy nas jeden cel. Cel ten to Ojczyna (…)

Roman Dmowski

 

 

 

Inscenizacja historyczna z okazji Święta Niepodległości

 

            Jednym z najciekawszych punktów tegorocznych obchodów Święta Niepodległości w Szczecinie okazała się inscenizacja historyczna przedstawiająca wybuch oraz przebieg powstania wielkopolskiego z 1918 roku. Głównym organizatorem przedsięwzięcia była Szczecińska Agencja Artystyczna, a wśród wykonawców znaleźli się między innymi członkowie Koła Żołnierzy 12 Pułku Ułanów Podolskich w Szczecinie, uczniowie szczecińskich szkół oraz przedstawiciele Koła Historii Wojskowości Uniwersytetu Szczecińskiego: Łukasz Cisło, Piotr Kaźmierski, Dawid Karasiewicz, Jakub Rutkowski, Andrzej Dąbrowski, Michał Dworczyk oraz Michał Pozorski.

            Godzinna inscenizacja w ciekawy i przemawiający do wyobraźni sposób przedstawiła ciąg wydarzeń zainicjowanych przyjazdem Ignacego Paderewskiego do Poznania. Po gorącym powitaniu zgotowanym mu przez mieszkańców oraz wygłoszonym przemówieniu, rozpoczęła się wartka akcja walk ulicznych prowadzonych pomiędzy polskimi powstańcami i wojskami niemieckimi. Nie zabrakło efektów pirotechnicznych, przez co całość nabrała bardzo realistycznego charakteru, a narracja lektora uzupełniała obraz zaciętości potyczek i zwroty akcji, a także pozwalała w pełni zrozumieć powagę sytuacji. Całość zakończyła się przemarszem polskich oddziałów oraz złożeniem przez nie przysięgi wierności Polsce i odśpiewaniem „Roty”.

            Inscenizacja okazała się sukcesem nie tylko logistycznym, ale i artystycznym. Zgromadziła bardzo wielu mieszkańców Szczecina, którzy z zaciekawieniem przyglądali się wydarzeniom oraz żywo reagowali na każdy element przedstawienia. Realistyczna charakteryzacja, ćwiczona przez wiele dni musztra oraz dopracowany w każdym detalu scenariusz złożyły się w jedną całość i sprawiły, że dzieje powstania wielkopolskiego jako ważnego epizodu walki o kształt granic państwa polskiego na nowo odżyły w świadomości Szczecinian.

           

Anita Taźbierska

Koło Historii Wojskowości US

           

 

 

 

Fot. i komentarze RS

 

Studenci IHiSM jak zawsze po właściwej stronie.

Krok miarowy, lico ponure.

Robota była trudna...

...a trup słał się gęsto.

W końcu student Łukasz Cisło stwierdził, że ma w nosie przemoc.

Za jego przykładem poszedł cały batalion.