• Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Historia" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Stosunki Międzynarodowe" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Archeologia" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Media i Cywilizacja" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

  • Zobacz więcej

    Studia na kierunku "Studia nad Wojną i Wojskowością" w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych

Objazd naukowy uczniów XIV LO w ramach patronatu

W ramach programu patronackiego odbył się objazd naukowy uczniów XIV LO po Rejonie Pamięci Narodowej. Poniżej sprawozdanie uczennicy szkoły.

 

 

24 października 2010 r. ochotnicy z klasy II h i II d pod opieką pani Joanny Diedtrich udali się na jednodniową wycieczkę historyczną.

Wyprawa zapowiadała się dobrze od samego początku: przywitało nas poranne, sobotnie słoneczko, zbiórkę zarządzono na dogodną godzinę dziesiątą, a czas potrzebny na dojazd do pierwszej miejscowości na naszej liście minął szybko i w komfortowych warunkach.

Nasz pierwszy cel do zobaczenia? Chojna.

Tu, na Rynku, zostaliśmy po raz pierwszy przedstawieni panu dr. Radosławowi Skryckiemu, który towarzyszył nam aż do końca podróży, użyczając nam swojej wiedzy na  temat odwiedzanych przez nas świadectw historii.

Chojna, miejscowość mała  i niepozorna, zaskoczyła nas ilością pozycji w rejestrze zabytków. Poza spokojną, miłą atmosferą, Chojna przywitała nas imponującym widokiem „katedry” (Kościoła Mariackiego) i ratusza wybudowanych w XIV w. Słuchając pana dr. Skryckiego wtajemniczającego nas zarówno w odległe jak i współczesne losy budowli, nacieszyliśmy oczy widokiem ,,czystego” gotyku reprezentowanego przez Kościół.  I trzeba przyznać, że nie bez powodu wszystkie zabytki znajdujące się w mieście umieszczono na Europejskim Szlaku Gotyku Ceglanego. Jednak na klimat tego miejsca nie wpływają tylko wysokie okna i  smukłe, ostro zakończone łuki, ale i otaczajace Chojnę ruiny muru obronnego z dwiema bramami zamykającymi miasto od wschodu i zachodu, nie pomijając starego cmentarza żołnierzy radzieckich. Podsumowując, Chojna wywarła na nas bardzo pozytywne wrażenie, pomimo zawodu jakiego doznaliśmy słysząc, iż chęć wspięcia się na „katedrę” nie odnajdzie odpowiednika w rzeczywstości. Niemożność podziwiania z wieży naturalnego piękna Polski szybko jednak została nam zrekompensowana. Podczas drugiego przystanku na naszej trasie stanęliśmy bowiem u podnóża Góry Czcibora.

Nazwa góry upamiętnia bitwę Mieszka I z margrabią Hodonem, którzy zmierzyli swoje siły w starciu w 972 r. U stóp wzgórza znajduje się mozaika ukazująca scenę walki między wrogimi wojskami, ukazana oczywiście stronniczo, w symbolicznych – na co zwrócił nam uwagę pan doktor – kolorach: Polacy w białych, Niemcy w czarnych. Oprócz wymownej, szokującej prostotą mozaiki, okolica obfituje jeszcze w jeden element: umieszczony na szczycie Góry Czcibora 15 metrowy posąg orła, zwróconego w kierunku Odry sforsowanej w 1945 przez wojska dywizji im. Tadeusza Kościuszki. Aby dostać się na szczyt i za przykładem orła skierować nasza uwagę na roztaczający się u podnóża gór majestatyczny krajobraz, musieliśmy pokonać 270 kamiennych, wysokich stopni. Było warto. Widok naprawdę wart wysiłku.

Po, o wiele przyjemniejszym muszę dodać, zejściu z czciborowskiej góry, doczekaliśmy się małej przerwy, wrzuciliśmy coś na ząb i skierowaliśmy się w stronę Siekierek. Na miejscu pierwszą rzeczą która rzuciła się w oczy po opuszczenia busa był potężny, masywny czołg.

Czołg, jak to czołg, zaciekawił raczej męską część wycieczki, ale już po chwili zwartą grupą ruszyliśmy do oddalonego o kilkadziesiąt metrów dalej cmentarza polskich żołnierzy poległych w czasie walk nad Odrą.  Po usłyszeniu kilku słów na temat terenu na którym się znajdowaliśmy od dr. Skryckiego, przekroczyliśmy bramy cmentarza i rozproszeni poczęliśmy zwiedzać ziemię ukrywającą naszych rodaków. Ilość postawionych białych Krzyży Grunwaldu nie wzbudzała emocji pozytywnych ani nawet neutralnych. Tym większy smutek sprawiały  podpisane słowami ,,nieznany”, które stanowią prosty dowód na to iż wojna może nie tylko pozbawić życia, ale także i tożsamości.

Siekierki były ostatnim przystankiem na naszej liście miejsc do odwiedzenia i zagłębienia się w ich historię. Przynajmniej na ten dzień, gdyż  już szykujemy się do kolejnej wycieczki !

Maja Hołubicka, kl.II H

 

Na Górze Czcibora. 

 

 

 

Autorka siedzi trzecia z lewej.